czwartek, 11 sierpnia 2011

Prawniku, badaj swój rynek

Autorem artykułu jest Rafał Chmielewski



Na stronie Marketing przy Kawie znalazłem ciekawy artykuł pani Doroty Hołubiec, osoby mającej kilkunastoletnie doświadczenie w tworzeniu strategii i budowaniu wizerunku kancelarii prawnych. Tytuł: Także prawnicy potrzebują marketingu.

Pani Dorota wspomina tam o kilku ważnych – z punktu widzenia e-marketingu prawniczego – elementach, usprawniających działalność firm prawniczych. Między innymi pisze ona:

Na rynku wygrywają te kancelarie, w których wydatków pozwalających lepiej poznać potrzeby i oczekiwania klientów nie uważa się za brzemię obciążające budżet.

To jest prawda stara jak świat: aby coś sprzedać, trzeba najpierw wiedzieć, co się sprzeda, a więc - na co jest popyt. Wiele firm nie prowadzi badania rynku i zanim się dowiedzą, że na ich produkt nie ma chętnych nabywców, produkują masę zbędnych towarów. Natomiast powinno być odwrotnie, czyli najpierw badamy, jakie są braki na rynku a potem owe braki uzupełniamy.

I dotyczy to również firm prawniczych: sprzedać można tę wiedzę, na którą jest popyt; wyspecjalizować należy się w tej dziedzinie, w której są potrzeby na usługi prawne (nie zawsze uświadomione).

Czy zatem za pomocą narzędzi e-marketingowych można zbadać rynek na tyle, aby dostrzec potrzebę u potencjalnych klientów?

Oczywiście, że tak!

Jak to się odbywa?

To bardzo proste!

Na stronie internetowej (najlepiej w blogu) wstawiasz "okno" na zadanie Tobie pytania przez odwiedzających. Wpisując swoje pytanie klienci dają Ci jednocześnie znać, gdzie w systemie prawa jest największe zapotrzebowanie na usługi prawnicze.

Jeżeli prowadzisz blog prawniczy, to masz jeszcze większe możliwości, gdyż możesz w prosty sposób analizować treść komentarzy, a także statystyki tego bloga.

W pierwszym przypadku goście bloga wprost piszą, jakie mają problemy prawne. Natomiast w drugim, analiza najczęściej czytanych artykułów, a także poszukiwanych w wyszukiwarkach haseł, które prowadzą do Twojego bloga, może dać jasny obraz tego, jaka informacja jest najczęściej poszukiwana przez Twoich potencjalnych klientów. W ten sposób wyraźnie dają oni do zrozumienia, jaka jest potrzeba na rynku usług prawnych.

Z mojego doświadczenia.

Dzięki zostawionym w moim blogu podatkowym komentarzom dowiedziałem się, że problemem jest - nie wdając się w szczegóły - obowiązkowy zwrot podatku otrzymanego z zagranicy, na tle przepisów o abolicji podatkowej. Wg pokrzywdzonych podatników (co potwierdziła analiza) była to dyskryminacja jednej grupy podatników w stosunku do innej, znajdującej się w tej samej sytuacji prawnopodatkowej.

Sam tego niekorzystnego stanu prawnego bym pewnie nie odkrył, a nawet jeżeli bym to zrobił, to i tak nie wiedziałbym, jak wielka jest skala tego problemu. Problem ten nie był znany także innym osobom, profesjonalnie zajmującym się podatkami.

Efektem tej wiedzy było kilka wywiadów dla Gazety Prawnej, a także interwencja RPO, co jednocześnie wzmocniło mój wizerunek eksperta w zakresie międzynarodowego prawa podatkowego.

A więc warto badać rynek i dzisiejszy e-marketing prawniczy daje nam do tego celu proste i skuteczne narzędzia, które każdy może wykorzystać dla rozwoju własnej kancelarii prawnej.

---

Rafał Chmielewski jest pierwszym w Polsce znawcą zagadnień e-marketingu prawniczego. Jego blog: e-MarketingPrawniczy.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 10 sierpnia 2011

Kredyty bez BIK, czyli finansowanie pozabankowe

Autor: pan gadzet
Kredyty bez BIK, pożyczki prywatne, chwilówki - lista instrumentów do złudzenia przypominających kredyt, jest naprawdę długa. Warto jednak pamiętać, że "szybka pożyczka" to nie kredyt i jest udzielana na zupełnie innych zasadach.

Rosnące bezrobocie, wciąż trudna sytuacja światowej gospodarki oraz ustawowe zmiany w polityce kredytowej banków - to wszystko sprawia, że otrzymanie kredytu jest dzisiaj nie lada wyzwaniem. Nic więc dziwnego, że wielu ludzi coraz chętniej sięga nie po kredyty bankowe, lecz po pochodne instrumenty finansowe. Ich nazwy są różne: kredyty bez BIK, chwilówki, pożyczki przez internet, pożyczki prywatne - jak zwał, tak zwał. Warto jednak pamiętać, że owe pożyczki znacznie różnią się od tego, co oferują nam banki.

Kredyty bez BIK - szybko i wygodnie

W reklamach wszelkiego rodzaju pożyczek pozabankowych - niezależnie od tego czy są one przedstawiane jako kredyty bez BIK czy pożyczki prywatne - można dostrzec dwa wspólne elementy. Pierwszym jest czas udzielenia pożyczki, który często nie przekracza 24 godzin. Drugim jest ogromna wygoda, jaką proponują nam instytucje parabankowe.

Na ów wygodę składa się wiele elementów: brak konieczności wypełniania wielu wniosków, dostarczenie pieniędzy do ręki czy odraczanie spłaty o kilka tygodni. Niestety, wszystkie te działania mają na celu jedynie "zamydlenie" klientowi oczu, aby nie zwrócił on uwagi na to, co jest w kwestii pożyczek pozabankowych najważniejsze - na oprocentowanie.

Oprocentowanie "szybkich" pożyczek

Instytucje, które oferują pożyczki prywatne czy kredyty bez BIK, bez sprawdzenia wiarygodności pożyczkobiorcy, biorą na siebie olbrzymie ryzyko. Naturalne jest więc, że ryzyko to muszą sobie w jakiś sposób wynagrodzić. I właśnie tutaj pojawia się kwestia oprocentowania pożyczek pozabankowych.

O ile kredyty bankowe należą do najtańszych instrumentów finansowych dostępnych na rynku, o tyle wszelkiego rodzaju "szybkie pożyczki" znajdują się na przeciwnym biegunie. Są drogie i to nie tylko ze względu na kilkukrotnie wyższe niż w banku oprocentowanie. Firmy pożyczkowe często każą sobie też płacić za tzw. "usługi dodatkowe" tj. popularna obsługa domowa. Nierzadko te dodatkowe koszty przekraczają kwotę samej pożyczki, a pożyczkobiorca musi oddać dwa razy tyle co pożyczył.

Decydując się na finansowanie pozabankowe, czyli kredyty bez BIK czy szybkie pożyczki, warto zatem uważać i trzy razy sprawdzić, kto i na jakich zasadach pożycza nam pieniądze.





o Autorze

Finansista.



Artykuł pochodzi z serwisu Albercik.pl - darmowe artykuły na WWW


Twoja nieruchomość zapewni ci spokojną starość

Autor:zarowkamarketing

W Polsce starość często budzi negatywne skojarzenia. Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że emerytury Polaków często nie pozwalają zaspokoić ich podstawowych potrzeb. Niestety, prognozy nie są optymistyczne – według ekspertów Związku Firm Doradztwa Finansowego będzie jeszcze gorzej. Przyszłe emerytury będą stanowić 30 – 40% ostatnich zarobków. Posiadacze nieruchomości, mogą się jednak przed tym zabezpieczyć.

Nieruchomość za emeryturę

Od jakiegoś czasu, mówiąc o dodatkowych środkach na emeryturę, na pierwszy plan wysuwa się odwrócona hipoteka. Ministerstwo Finansów przygotowało założenia do ustawy o odwróconym kredycie hipotecznym, jednak nadal nie wiadomo, kiedy opcja ta będzie rzeczywiście dostępna. - Projekt przewiduje, że osoby będące właścicielami lub współwłaścicielami nieruchomości będą mogły przekazać prawa do niej w zamian za wypłatę dodatkowych środków do emerytury. Instytucja finansowa zobowiąże się do wypłacenia kredytu w całości lub w ratach, zabezpieczonego na nieruchomości, w wysokości należącej od wartości domu lub mieszkania. Po śmierci właściciela nieruchomość stanie się zaś własnością instytucji finansowej – wyjaśnia Paweł Majtkowski (Expander i ZFDF). Seniorzy zobowiązani będą natomiast do utrzymywania mieszkania w dobrym stanie i jego ubezpieczenia.

Jak dużym zainteresowaniem będzie się cieszyć odwrócony kredyt hipoteczny? Na Zachodzie nie brakuje chętnych. W Polsce wymagać to będzie prawdopodobnie oswojenia społeczeństwa z tą koncepcją. Z pewnością będzie to ciekawe wyjście dla osób, które nie posiadają spadkobierców.

Póki co odwrócony kredyt hipoteczny jest jedynie propozycją, ale niektóre firmy postanowiły wykorzystać lukę na rynku. Pojawiają się komercyjne fundusze hipoteczne, które oferują emerytom dożywotnie wypłaty rent w zamian za zrzeczenie się praw do nieruchomości. - Różnica między tymi ofertami a propozycją Ministerstwa Finansów jest taka, że senior przestaje być właścicielem nieruchomości już w momencie podpisania umowy, a nie po śmierci, a wysokość rent także pozostawia wiele do życzenia. Niestety bardzo często są one obliczane tak, aby w sumie stanowiły mniej niż 50% wartości mieszkania lub domu. Co więcej, fundusze te nie podlegają pod nadzór Komisji Nadzoru Finansowego, dbającej o rzetelność i uczciwość firm finansowych – tłumaczy Paweł Majtkowski (Expander i Związek Firm Doradztwa Finansowego).

Nowi i starzy właściciele pod jednym dachem

Innym rozwiązaniem, trochę zbliżonym do koncepcji odwróconej hipoteki, jest skorzystanie z prawa dożywocia. Właściciel nieruchomości przenosi prawo do nieruchomości na nabywcę, w zamian za co ma on prawo do dożywotniego pozostania w mieszkaniu. Senior może więc do końca życia zajmować pokój lub część nieruchomości. Nabywca zobowiązuje się także pomagać „staremu” właścicielowi - zapewniać mu wyżywienie, odzież, prąd, czy opiekę w trakcie choroby oraz opłacić pogrzeb.

Ryzyko polega na tym, że można trafić na współlokatorów, z którymi trudno się porozumieć. Jeśli ktoś decyduje się na tą możliwość, powinien dobrze rozważyć wybór nabywcy.

Duże na małe

Posiadacze nieruchomości, którzy nie chcą w żaden sposób rezygnować z prawa do nich, także mają kilka opcji do wyboru. Pierwsza z nich jest przeznaczona dla właścicieli dużych mieszkań lub domów. Nieruchomości o dużej powierzchni często nie są adekwatne do potrzeb seniorów, ze względu na niewykorzystywaną w całości przestrzeń, wysokie koszty utrzymania, czy konieczność korzystania z wysokich schodów. W takim przypadku istnieją dwie możliwości. - Duże mieszkanie lub dom można na przykład sprzedać i za uzyskane środki zakupić dwa mniejsze mieszkania – jedno do zamieszkania, a drugie do wynajęcia. Zaletą takiego wyboru jest to, że emeryt może co miesiąc czerpać dodatkowe zyski z wynajmu drugiego mieszkania, a jeśli pojawi się sytuacja, że nagle potrzeba będzie dużej ilości środków nieruchomość można ewentualnie sprzedać – mówi Arkadiusz Rembowski, Money Expert, ZFDF.

Drugą możliwością po sprzedaży dużej nieruchomości jest zakup mniejszej i pozostawienie reszty środków jako oszczędności. Część z nich można odłożyć, a pozostałą kwotę zainwestować, tak aby ją pomnożyć. Jest to dobry pomysł dla osób, które po sprzedaży nieruchomości nie otrzymałyby wystarczająco dużo środków, aby zakupić dwa mieszkania. Ekspert Związku Firm Doradztwa Finansowego ostrzega jednak, że warunkiem powodzenia takiego modelu jest samodyscyplina, aby w krótkim czasie nie wydać wszystkiego i umiejętnie korzystać z pieniędzy przez kilkanaście lat.

„Lokatorzy międzypokoleniowi”

Ostatnia opcja dla emerytów szukających dodatkowych środków to wynajem pokoju lub nawet kilku pokoi dla studentów. Co roku jesienią w miastach akademickich pojawia się problem niewystarczającej liczby lokali dla studentów. Młodzież szuka możliwości taniego wynajmu i chętnie decyduje się na opłacanie jednego pokoju w mieszkaniu lub domu. We Francji powstały nawet specjalne programy, w ramach których studenci co prawda mieszkają za darmo lub płacą osobom starszym symboliczne kwoty za wynajem pokoju, ale w zamian pomagają seniorom w pracach domowych i opiekują się nimi. Inicjatywa ta, zwana „Lokatorzy międzypokoleniowi”, cieszy się tam dużym powodzeniem i podobne wystartowały już także w Hiszpanii i Niemczech.

Bez dodatkowych środków emerytury nie wystarczą na cieszenie się spokojną starością. Jeśli niestety nie uzbiera się odpowiedniej kwoty, wykorzystanie nieruchomości do pozyskania dodatkowych pieniędzy zdaje się być opcją wartą rozważenia.





o Autorze

Żarówka PR i Marketing



Artykuł pochodzi z serwisu Albercik.pl - darmowe artykuły na WWW


wtorek, 9 sierpnia 2011

VIES - System Wymiany Informacji

Autorem artykułu jest Mmllmm



System Wymiany Informacji o Podatku VAT (ang. VAT Information Exchange System) został wprowadzony z początkiem 1993 r. w związku z zakończeniem budowy rynku wewnętrznego Unii Europejskiej.

Z dniem 01.01.1993 r. zniesiono granice fiskalne pomiędzy państwami członkowskimi Unii Europejskiej, co zrodziło konieczność wprowadzenia środków przejściowych w celu zapewnienia neutralności wspólnego systemu podatku od wartości dodanej oraz uniknięcia podwójnego opodatkowania lub braku opodatkowania w transakcjach handlowych pomiędzy państwami członkowskimi UE.
Z tym dniem weszły w życie nowe przepisy dotyczące opodatkowania podatkiem VAT handlu wewnątrzwspólnotowego zamieszczone w Rozdziale XVIa Szóstej Dyrektywy VAT. Terminy "eksport" i "import" w odniesieniu do transakcji dokonywanych pomiędzy podatnikami z państw członkowskich UE zastąpiono terminami "dostawa wewnątrzwspólnotowa" i "nabycie wewnątrzwspólnotowe". Przepisy te wprowadziły na okres przejściowy (istniejący do chwili obecnej) zasadę opodatkowania wewnątrzwspólnotowych zakupów u nabywcy z jednoczesnym zwolnieniem od podatku (z prawem do odliczenia podatku naliczonego) dostaw dokonanych przez dostawcę. Zasada ta dotyczy jedynie towarów oraz niektórych usług związanych z transportem tych towarów.
Zniesienie kontroli granicznej w obrotach wewnątrz Unii Europejskiej spowodowało konieczność wprowadzenia nowych dokumentów i procedur niezbędnych do rejestrowania wielkości obrotu dla potrzeb podatkowych. Dostawy i nabycia towarów w obrocie wewnątrz Unii Europejskiej wykazywane są przez podatników w deklaracjach podatkowych dla podatku VAT. Podatnicy zobowiązani są również do składania za każdy kwartał kalendarzowy, w terminach ustalonych przez państwa członkowskie, zbiorczych zestawień wewnątrzwspólnotowych dostaw i opcjonalnie - nabyć dokonanych przez podatnika w danym okresie rozliczeniowym.
Zarejestrowani podatnicy podatku VAT dokonujący wewnątrzwspólnotowych dostaw i nabyć uzyskują w swoim kraju numer identyfikacyjny (NIP) poprzedzony dwuliterowym prefixem - kodem charakterystycznym dla każdego państwa członkowskiego. Dane każdego z podatników wraz z numerem identyfikacyjnym poprzedzonym prefixem umie[.] są w bazie danych stanowiącej podstawę działania systemu VIES.
Uzyskanie prawa do zastosowania zwolnienia od podatku (z prawem do odliczenia podatku naliczonego) lub ewentualnie stawki 0% - zależnie od rozwiązań poszczególnych państw - może być zrealizowane, jeżeli towar został fizycznie przemieszczony z jednego kraju do drugiego, a nabywcą jest podatnik posiadający ważny numer identyfikacyjny. Dokumentem potwierdzającym dokonanie w/w transakcji będzie faktura, na której uwidocznione będą m.in. dane (wraz z numerami identyfikacyjnymi) dotyczące dostawcy i nabywcy..

PPAP

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Od początku lipca przy transakcjach międzynarodowych przedsiębiorcy będą musieli sprawdzać swoich kontrahentów, by potwierdzić status podatnika VAT.

Autorem artykułu jest LM



Nowe rozporządzenie Rady UE nr 282/2011 reguluje m.in. kwestie dotyczące badania statusu podatnika. Choć rozporządzenie to nie wymaga dodatkowej implementacji w prawie krajowym, Ministerstwo Finansów przygotowało projekt ustawy zmieniającej ustawę o VAT.

W zakresie sposobu potwierdzania numerów VAT kontrahentów zmiany nie zostały wprost określone w ustawie.

Oznacza to, że jeśli chodzi o polskie organy, to nadal będą one akceptowały dotychczasowe metody weryfikowania wiarygodności kontrahentów (tj. zapytanie składane do departamentu wymiany informacji o VAT w Koninie lub korzystanie z bazy danych VIES zamieszczonej na stronach Komisji Europejskiej)

Praktyka wielu polskich podatników jest taka, by weryfikować dane drogą telefoniczną, listownie, pocztą elektroniczną lub faksem w jednostce konińskiej (z uwagi na przystępne formy kontaktu oraz możliwość potwierdzenia hurtowo wielu numerów kontrahentów).

– Weryfikowanie numerów kontrahentów leży w interesie podatnika – jeśli okaże się, że w transakcji transgranicznej podatnik wystawił fakturę niezawierającą VAT bez oparcia się na danych świadczących o tym, że jego kontrahent podatek rozliczy, urzędy skarbowe mogą żądać opodatkowania takiej usługi .

Wyjaśnia też, że domaganie się wówczas dopłacenia podatku od kontrahenta może być w praktyce niewykonalne. Z drugiej strony poza dochowaniem należytej staranności przy weryfikowaniu numerów nie należy oczekiwać od podatników, że będą oni na bieżąco śledzili losy każdego ze swoich kontrahentów.

Dlatego jeśli zdarzy się, że kontrahent np. przestanie istnieć, w związku z czym jego numer przestanie być numerem aktywnego podatnika, organ nie powinien wyciągać z tego tytułu negatywnych konsekwencji, jeśli tylko przedsiębiorca potwierdził prawidłowość numeru na moment rozliczania transakcji.

---

Transakcje Wewnątrzwspolnotowe


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt samochodowy - w jakim banku ??

Autorem artykułu jest Ola Kowalska



Kredyt samochodowy to jeden z popularniejszych produktów finansowych. Ciężko się dziwić, że banki prześcigają się w ofertach kredytów na zakup nowego lub używanego auta. Zysk nie jest dla nich może tak duży jak przy kredycie hipotecznym, ale możliwość zdobycia większej liczby klientów dużo wyższa.

Dzięki tak wielkie popularności kredytów samochodowych mamy do czynienia z tzw. bankami samochodowymi. Czym się one różnią od banków uniwersalnych?

Banki samochodowe to instytucje finansowe założone przez koncerny mororyzacyjne. Są to wąsko wyspecjalizowane banki, powołane do istnienia, by wspierać potencjalnych klientów w zakupie konkretnej marki samochodu. Na rynku polskim możemy spotkać np. Toyota Bank czy też Ford Bank.

Pozornie wydawałoby się, że to idealne rozwązanie. Skoro jakaś instytuacja specjalizuje się w danym produkcie finansowym, to możemy domniemywać, że jej oferta będzie najpełniejsza i najbardziej atrakcyjna dla klienta. Jednak są pewne haczyki i warunki, na które warto spojrzeć krytycznie. A mianowicie:

1. Wkład własny daje więcej możliwości - tylko osoby posiadające już własne fundusze mogą liczyć w bankach samochodowych na naprawdę dobrą ofertę.

2. Firma może być tylko jedna - decydując sie na określony bank samochodowy, jednocześnie decydujemy się również na określone auto, warto zatem rozejrzeć się za konkretnymi modelami aut danej marki, nim udamy się do takiego banku.

3. Wiek ma znaczenie - jeśli chcemy kupić auto używane, możemy mieć z tym spory problem. W grę wchodzą bowiem jedynie auta nowe lub niezbyt stare, a te zazwyczaj nie są tanie.

4. Nie ponegocjujesz - jeśli zależy nam na cenie, musimy się liczyć z tym, że nie mamy pola manewru i z bankiem samochodowym nie możemy negocjować.

Wady to nie wszytko. Muszą być przecież jakieś zalety, prawda? Ale o zaletach, jakie daje kredyt na samochód w wyspecjalizowanym banku, przeczytacie w artykule pt. Banki samochodowe.

---

Porównywarka kredytów


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 7 sierpnia 2011

Szkolenia bhp według standardów europejskich

Autor: dzoanakrawczyk
Standardy Unii Europejskiej stawiają przed nami coraz większe wymagania. Dotyczy to przede wszystkim warunków pracy, jakie nasze przedsiębiorstwa powinny zapewnić pracownikom. Okazuje się, że wciąż największy nacisk, kładzie się na higienę pracy. Nowoczesne szkolenia bhp pozwalają na dostosowanie się do wszelkich wymogów unijnych. Przykładem na dobrze przeprowadzone szkolenia jest opisana poniżej sytuacja. Warto sprawdzić, gdzie szukać najlepszych firm,specjalizujących się w szkoleniach z higieny i bezpieczeństwa pracy.

Nasz kraj należy do wspólnoty europejskiej i obowiązują nas wspólne europejskie normy, we wszystkich dziedzinach gospodarki narodowej. Dotyczy to również takich dziedzin jak szkolenia z zakresu bhp. Musimy, chcąc nie chcąc dostosować się do standardów europejskich. Dlatego szkolenia bhp muszą być bardziej nowoczesne, w bardzo skuteczny sposób docierając do słuchaczy. Są w naszym kraju takie ośrodki szkoleniowe, które zapewniają takie normy. Przykładem może być firma, którą znajdziemy w wyszukiwarce pod hasłem: szkolenia bhp warszawa. Nowoczesne zakłady pracy, które organizują szkolenia z bezpieczeństwa i higieny pracy, zapraszają, jako wykładowców, dobrych specjalistów w dziedzinie bezpieczeństwa pracy.

Skuteczne i profesjonalne szkolenia bhp według standardów europejskich polegają na tym, aby uczestnik kursu przyswoił sobie jak najwięcej wiedzy w zakresie bezpieczeństwa pracy, w jak najkrótszym czasie. Nowoczesne, miejskie centrum szkoleń, którego ogłoszenie prasowe możemy znaleźć w dziale szkolenia bhp warszawa organizuje szkolenie bhp na wyjeździe i wysyłają swoich pracowników do renomowanych ośrodków szkoleniowych. Temat szkoleń z bezpieczeństwa i higieny pracy jest ogromny i na takie szkolenie wysyła się ludzi, nie na jeden czy dwa dni, ale nawet na kilkanaście. Wykładowcy na takim szkoleniu są fachowcami różnych dziedzin i poruszają takie tematy jak między innymi prawna ochrona pracy, ponieważ każdy pracownik musi mieć świadomość swoich obowiązków i prawa w miejscu pracy. Szkolenie z udzielania pierwszej pomocy w razie wypadku jest również bardzo potrzebne, dlatego też podejmują tą dziedzinę na wykładach lekarze specjaliści. Każdy pracownik musi znać zasady udzielania pierwszej pomocy, bo pierwsza pomoc to pierwsze minuty po wystąpieniu wypadku. Szkolenia bhp z zakresu bezpieczeństwa pożarowego należą do najważniejszych, takie wykłady prowadzą pracownicy pożarnictwa i ten temat muszą poznać kierownicy zakładów pracy jak i ich pracownicy. Jest to niezmiernie ważne, głównie ze względów bezpieczeństwa, zarówno pracownika jak i firmy. Dobrze wyszkolony pracownik, który zna swoje prawa i obowiązki z pewnością będzie lepiej przykładał się do swoich obowiązków.





o Autorze

Joanna Krawczyk dla bhp-ergon.pl



Artykuł pochodzi z serwisu Albercik.pl - darmowe artykuły na WWW