niedziela, 7 sierpnia 2011

Praca przez internet czyli twój własny biznes w sieci

Autor: boundock
Istnieją tysiące powodów dla których warto zacząć biznes w internecie - niechęć do pracy na etacie, chęć spędzania więcej czasu z rodziną i znajomymi lub większe zarobki.

Poczekaj jednak, zanim praca przez internet będzie twoim nowym sposobem utrzymania i dobrze się zastanów przed rzuceniem pracy na etacie.

Niewielu osobom się to udaje, większa część ponosi w sieci porażkę. Jeśli chcesz należeć do tych którzy odnieśli sukces, to dalej czytaj ten artykuł ponieważ mam dla Ciebie kilka interesujących porad.

Na początek powiem tak - nie jesteś pierwszą osobą, która wpadła na to, że chce zarabiać w sieci. W internecie istnieją już tysiące różnych biznesów i jeśli chcesz wydać jakiś produkt lub usługę na której chcesz zarabiać, najpierw dobrze się rozejrzyj i spójrz na konkurencję w swojej niszy. Istnieje bardzo duża szansa, że twoja konkurencja jest duża i wtedy musisz dobrze zbadać ich rynek, produkty i zadbaj o to, aby czymś się wyróżnić.

Dużo osób zaczyna swój biznes on-line od założenia witryny internetowej czy bloga. To jest niesamowicie ważne narzędzie służące do sprzedaży. Ówcześnie część przedsiębiorstw posiada swoją markę za szklanym ekranem poprzez witryny internetowe dzięki czemu mają dostęp do dużo większej ilości przyszłych klientów.

Mając jednak stronę internetową zrozum jedną rzecz. Jeśli budujesz profesjonalną twarz w internecie, będziesz musiał zainwestować pieniądze LUB jeśli wolisz, dużo czasu.

Wprawdzie samo założenie witryny internetowej to tylko początek. Naszym głównym zadaniem jest przyciągnąć klientów. Możesz posiadać nawet najfajniejszą stronę w Internecie, niemniej jednak jeśli nikt jej nie odwiedza, to marne nasze starania.

W takiej sytuacji masz za zadanie zlecić innej firmie promocję twojej witryny, lub jeśli masz umiejętności, zajmij się tym samemu. Musisz jednak mieć na uwadze, iż to jest dosyć szeroki temat i jeśli masz problemy z czasem – weź do tego specjalistę.

Niestety, jeśli chcemy szybko coś zdziałać musimy zainwestować sporo pieniędzy. Oczywiście internetowy biznes daje nam wybór. Jeśli chcemy, możemy większość pracy wykonać bez wydawania grosza, ale kosztem czasu. Tego wyboru nie mamy w normalnym biznesie.

Zawsze jednak możemy to wypośrodkować i odnaleźć tanie usługi. Takie umiejętności posiadają np. studenci którzy nie cenią wysoko swoich usług a bardzo często szukają dorywczej pracy przez internet.







o Autorze

Nazywam się Tomasz Babierzecki, zajmuje się marketingiem internetowym a w szczególności SEO/SEM i zarabianiem na blogu.


Artykuł pochodzi z serwisu Albercik.pl - darmowe artykuły na WWW

Jak rozwijać firmę ??

Autor: kamila
Firma, która stara się podwyższyć sumę bilansową poprzez nabycie środków trwałych, może sfinansować to w trojaki sposób: korzystając z kapitału własnego, leasingu lub z kredytu. Wbrew pozorom pokrywanie wydatków związanych z zakupami kolejnych aktywów jest najmniej rentowną metodą podwyższania majątku przedsiębiorstwa i może znacząco pogorszyć wartość wskaźników bilansowych i wynikowych oraz poziom tzw. dźwigni finansowej.

Dzierżawa, w szczególności leasing samochodowy, wydaje się być dużo bardziej interesującą alternatywą. Może się jednak okazać, że przedsiębiorca po pierwsze – będzie chciał mieć prawo własności do użytkowanej rzeczy, po – drugie z różnych względów bardziej będzie mu się opłacało włączyć przedmiot umowy do ewidencji środków trwałych i go amortyzować. Jest to możliwe w przypadku leasingu finansowego oraz zakupu rzeczy ze funduszy uzyskanych z banku.

Nie da się ukryć, że każda firma bez odpowiednich kredytów nie jest w stanie się rozwijać. Kredyty pomagają właśnie tym najmniejszym zdobyć środki na zakup najpotrzebniejszych maszyn czy też na przykład lokali użytkowych. Jest to najprostsza droga, do przekształcenia małej lokalnej firmy w ogólnopolską korporację. Jeśli się przyjrzeć bliżej to niemal każda duża firma ma na karku nawet kilkanaście kredytów.

Należy mieć jednak na uwadze, że w celu skutecznego wnioskowania o kredyt trzeba wykazać się zdolnością kredytową. Jest to zdolność spłaty zobowiązań wraz z odsetkami w umownie określonych terminach. Banki przykładają sporą wagę do procedury ustalania tego parametru, gdyż pozwala im określić ryzyko udzielenia kredytu danemu klientowi. Warto pamiętać, że istnieją techniki pozwalające podwyższyć zdolność do obsługi zadłużenia.

To co przemawia za zaciągnięciem leasingu jest fakt, że banki zastrzegają sobie prawo do decydowania o pojeździe. Niemal we wszystkich umowach kredytowych istnieje zapis nakazujący własność auta do końca okresu kredytowania. Nie można sprzedać kredytowanego samochodu, a okres kredytowania wynosi nawet do 10 lat, a wtedy już z pewnością nasze auto nie będzie już takie nowe i piękne.

Leasing samochodowy ma jednak znacznie niższe wymagania, dużo łatwiej jest go otrzymać niż kredyt samochodowy. Zagadnienie rozgrywa się tutaj o posiadanie własności auta. Dla firm może to być problem i sprawa do przemyślenia i przedyskutowania. Dla zwykłego zjadacza chleba nie ma to aż tak wielkiego znaczenia. Od jakiegoś czasu bowiem leasing mogą także otrzymać osoby prywatne, które nie mają żadnej działalności gospodarczej. Teraz nawet oni mogą leasingować samochód, albo np. sprzęt komputerowy.





o Autorze

Doradca ubezpieczeniowo - kredytowy



Artykuł pochodzi z serwisu Albercik.pl - darmowe artykuły na WWW

czwartek, 4 sierpnia 2011

Na rynku działek coraz mniej okazji

Autorem artykułu jest PublicRelations



W przeciwieństwie do mieszkań, działki budowlane nie tanieją. Ceny wywoławcze gruntów pod budowę wykazują nawet tendencję zwyżkową. Rynek działek pod zabudowę rządzi się nieco innymi prawami niż pozostałe segmenty rynku nieruchomości.

Ponieważ ziemi nie będzie przybywać, właściciele parceli, nie obawiając się konkurencji, nie spieszą się z ich sprzedażą, bo koszty utrzymania takich nieruchomości nie są wysokie. Sprzedający, jeśli mają do wyboru sprzedaż z rabatem i rezygnację z transakcji, zwykle wolą czekać.

Wnioski płynące z analiz Metrohouse wskazują, że wiele działek wystawianych zostało do sprzedaży z wygórowanymi cenami, tylko dla wysondowania rynku. Takie oferty z przeszacowanymi stawkami mogą czekać na kupca nawet kilka lat. Właściciele działek podejmują jednak to ryzyko i nie zakładają w najbliższej perspektywie ich obniżek. Według analityków portalu Szybko.pl ceny działek budowlanych w Warszawie na początku 2011 r. utrzymywały się na podobnym poziomie, jak w okresie boomu, tj. w drugiej połowie 2008 roku. Zdaniem przedstawicieli serwisu otoDom.pl od początku roku oferta działek budowlanych ciągle rośnie.

Stawki wywoławcze idą w górę

Jak podaje raport Szybko.pl za I kw. 2011 r., przeciętna cena ofertowa działek budowlanych w stolicy wzrosła w ciągu roku aż o 16 proc. Podobnie było w innych miastach. Średnia cena działek we Wrocławiu podskoczyła o 17 proc., w Poznaniu o 18 proc., w Gdańsku o 22 proc., a w Krakowie wzrosła aż o 30 proc. Analitycy zwracają uwagę na to, że wzrosty średnich cen ofertowych są m.in. efektem wykupienia najbardziej atrakcyjnych cenowo działek. Powrót do cen sprzed kryzysu oznacza, że segment działek otrząsnął się już całkowicie z jego skutków.

Taka sytuacja na rynku działek budowlanych wywołana jest optymizmem właścicieli ziemi, co do prognozowanego popytu i ogólnej sytuacji gospodarczej. Potwierdzają to statystyki GUS dotyczące budownictwa jednorodzinnego. W pierwszym półroczu bieżącego roku rozpoczęto budowę 48,5 tys. lokali mieszkalnych, tj. o 7,4 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2010 roku. Obserwując powracającą koniunkturę w dziedzinie budownictwa indywidualnego, właściciele działek nie są skłonni do obniżania cen i nawet podwyższają stawki.

Plany, plany, plany

Osoby, które planują zakup lub budowę domu w ciągu najbliższych trzech lat chciałyby, aby dom stał na działce o powierzchni ok. 1250 m kw., wskazują wyniki badań: Polski Rynek Mieszkaniowy 2011. Popyt i preferencje nabywców, przeprowadzonych przez Gfk Polonia i Nowy Adres. Przy tym, przyszli właściciele domów, życzyliby sobie, aby dojazd do pracy nie zajmował im więcej niż godzinę.

Według danych portalu Oferty.net, średnia cena ofertowa działek budowlanych położonych w granicach administracyjnych Warszawy wynosi obecnie ok. 1200 zł za metr kwadratowy. Łatwo obliczyć, że na samą parcelę o preferowanej przez ankietowanych powierzchni już na starcie trzeba wyłożyć niebagatelną sumę, ponad miliona złotych. Poza granicami miasta, w miejscowościach satelitarnych, ceny są oczywiście znaczne niższe, ale w tym przypadku musimy liczyć się z długimi i czasochłonnymi dojazdami do Warszawy w korkach.
Dla przykładu z Pruszkowa, który dysponuje Szybką Koleją Miejską możemy dojechać do centrum Warszawy w ciągu ok. 30 min., ale ceny działek w najlepszych lokalizacjach kształtują się tam od 800 zł/mkw. Podobne stawki znajdziemy w najciekawszych rejonach Łomianek. Działkę pod dom za 100-150 zł/mkw. można kupić w pobliżu Warszawy, ale nie bliżej niż 30 km od stolicy. Nie zawsze są to jednak oferty, które dotyczą w rzeczywistości działek budowlanych.

Z danych Szybko.pl wynika, że średnie stawki ofertowe za mkw. działki budowlanej w miejscowościach znacznie oddalonych od Warszawy wahają się od 100 zł (Żabia Wola) do 640 zł (Izabelin). W okolicach Nieporętu albo Nadarzyna możemy znaleźć uzbrojone działki już od 180-220 zł/mkw. Powinniśmy się jednak liczyć, że dojazd do centrum Warszawy zajmie nam z tych miejscowości w godzinach szczytu nawet 1,5 godziny.

a realia rynku

Osoby poszukujące działek muszą zatem wybierać między szybkim dojazdem do centrum Warszawy przy wysokiej cenie ziemi, a tańszą działką, ale daleko od miasta. Jeśli zdecydujemy się na działkę w Warszawie, jej zakup nie będzie małym wydatkiem. Jeżeli znajdziemy parcelę w niewygórowanej cenie, dom stanie kilkadziesiąt kilometrów od miasta.

Kompromisowym rozwiązaniem może być kupno gotowego domu lub segmentu od dewelopera, albo nieruchomości w trakcie budowy. Najwięcej inwestycji deweloperskich na stołecznym rynku powstaje w Wawrze i Białołęce. Średnia cena metra kwadratowego działki budowlanej w tych dzielnicach to odpowiednio 690 zł/mkw. i 650 zł/mkw. (Oferty.net).

Firmy deweloperskie budujące osiedla domów, kupują jednak działki o dużych powierzchniach, dzięki czemu mogą wynegocjować atrakcyjniejsze stawki za 1 mkw. Tym samym mają możliwość oferowania konkurencyjnych cen nieruchomości. Gotowe segmenty, które mamy w sprzedaży na Osiedlu Przytulnym położonym w pobliżu Wału Miedzyszyńskiego usytuowane są na działkach o powierzchni nawet 550 mkw. W Warszawie tak duże działki w przypadku segmentów należą do rzadkości. W naszej inwestycji możemy je zaoferować, ze względu na wcześniejszy optymalny zakup parceli tłumaczy Wojciech Stisz, specjalista ds. marketingu w BARC Warszawa S.A.

Dla nabywców ciekawą alternatywą może być też zakup domów w różnych fazach budowy. Warto wziąć pod uwagę, czy w niektórych przypadkach po przekalkulowaniu cen, takie rozwiązanie nie będzie korzystniejsze od kupna działki i budowy domu od podstaw. Jednak decydując się na taki zakup należy dokładnie skontrolować stan budowy i sprawdzić, dlaczego sprzedający ją przerwał. .

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Kapitał początkowy emerytury

Autorem artykułu jest Arkadiusz Czapla



Jak ustalić kapitał początkowy emerytury ? Jeżeli jesteś osobą, która urodziła się po 31 grudnia 1948 roku i przed 1999 r, masz przepracowane co najmniej 6 miesięcy oraz jeden dzień ( nie dotyczy to osób, które zaczęły pracować w 1999 r.), to jest dla ciebie ustalany kapitał początkowy emerytury.

Co to jest kapitał początkowy emerytury ?

ZUS, każdej osobie ubezpieczonej od 1999 r. wpłaca składki na indywidualne konto emerytalne ( przed 1999 r. takiego obowiązku nie było). By można było zgromadzić pełne dane, które będą potrzebne do ustalenia nowej emerytury, ZUS musi odtworzyć składki sprzed 1999r. I do tego potrzebny jest właśnie kapitał początkowy emerytury, obliczając kapitał początkowy odtworzone zostają te składki, a kwota kapitału zostaje zapisywana na indywidualnym koncie emerytalnym.

Termin na złożenie dokumentów do ustalenia kapitału początkowego minął 31 grudnia 2006 r. (ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z 17 grudnia 1998r.), jednak osoby, które nie złożyły do tego czasu dokumentów mogą to dalej zrobić. Obowiązkiem ZUS-u jest przyjęcie wniosku o ustalenie kapitału początkowego emerytury w każdym czasie, także po 2006 r.

Ale najlepiej złożyć wniosek jak najszybciej, zakłady są likwidowane, przekształcane, więc później może być problem z uzyskaniem odpowiednich dokumentów, które potwierdzą wysokość Twoich zarobków.

Jakie będę potrzebował dokumenty ?

Aby kapitał początkowy został naliczony do ZUS trzeba wysłać następujące dokumenty :

wniosek o ustalenie kapitału początkowego emerytury ( druk ZUS Kp-1) oraz druk ZUS Rp-6 (jest to kwestionariusz, który dotyczy okresów składkowych i nieskładkowych).

zaświadczenia, które potwierdzą okresy zatrudnienia oraz osiągane wynagrodzenie do dnia 31 grudnia r. lub legitymacje ubezpieczeniową, która zawiera wpisy o zatrudnieniu i wynagrodzeniu

Przydać może się także :

umowy o pracę z wysokością zarobków

aneksy do tych umów o pracę

wpisy w dowodzie osobistym

książeczka wojskowa, dyplom ukończenia szkoły wyższej

Kapitał początkowy emerytury nie jest obliczany dla wszystkich lat pracy. Osoba, która zwraca się z wnioskiem o jego wyliczenie, musi wskazać okres (najbardziej korzystny finansowo), który będzie podstawą wyliczeń.

Można wybrać :

10 kolejnych lat, które należy wybrać z okresu od 1 stycznia 1980 r do 31 grudnia 1998 r

20 dowolnych lat z całego okresu podlegania ubezpieczeniu przed 1999 r.

okres, kiedy faktycznie podlegaliśmy ubezpieczeniu - dla osób, które do 31 grudnia 1998 r nie ukończyły 30 lat i nie były ubezpieczone przez kolejne 10 lat, a także dla osób, które nie mogą udowodnić 10 kolejnych lat ubezpieczenia, a powodem jest to, ze pełniły służbę wojskową, korzystały z urlopu wychowawczego, uczyły się w szkole wyższej, były ubezpieczone za granicą .

Arkadiusz Czapla
Prawo pracy - Prawo pracy, artykuły. porady, ciekawostki..



---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Rynek kredytów hipotecznych: będzie lepiej niż rok temu ??

Autor:pr@zarowkamarketing.pl

Co będzie kształtować rynek kredytów hipotecznych w najbliższym czasie? Zmiany w Rodzinie na swoim, obniżenie zdolności kredytowej przez Rekomendację S III i rosnące zainteresowanie kredytami w CHF, mimo wysokiego kursu waluty to tylko kilka z czynników, które będą na niego wpływać.

18 mld zł w Rodzinie na swoim

Na rynek kredytów hipotecznych bez wątpienia wpływać będzie perspektywa zmian oraz wygaśnięcia programu Rodzina na swoim. - Przyjęta w czerwcu przez sejm nowelizacja Ustawy dotyczącej programu Rodzina na swoim nie pozostawia złudzeń: rząd stopniowo będzie wycofywał się z tej formy wsparcia rozwoju mieszkalnictwa. Kredyty z dopłatami cieszyły się dużym, wciąż rosnącym powodzeniem i stanowić będą znaczne obciążenie budżetu. Od stycznia 2007 roku do czerwca 2011 roku udzielono ich około stu tysięcy, na łączną kwotę ponad 18 mld złotych! - mówi Piotr Morawiec (Doradcy24, ZFDF). Ekspert przewiduje, że jeśli znowelizowana ustawa zostanie zaaprobowana przez senat i podpisana przez prezydenta w obecnym kształcie, to bez wątpienia liczba zaciąganych kredytów z dopłatami spadnie. Będzie to spowodowane znaczącym obniżeniem się wskaźnika cena mieszkań oraz ograniczeniem wieku kredytobiorcy. Ekspert ZFDF przypomina też, że według obecnych założeń wnioski o kredyt w ramach programu można będzie składać jedynie do końca 2012 roku.

Kredyty we franku, mimo drogiej waluty

Eksperci ZFDF nie widzą możliwości, aby rekordowo drogi frank drastycznie wpłynął na rynek kredytów hipotecznych, ponieważ większość kredytów zaciągana jest w złotych. - Wysokie kursy CHF z uwagi na niewielki udział kredytów w tej walucie, niewiele ofert bankowych oraz duże wymogi banków nie będą miały znaczącego wpływu na rynek kredytów hipotecznych ogółem - prognozuje Robert Wasilewski (Credit House Polska, ZFDF). Podobnego zdania jest inny ekspert ZFDF - Obecnie kredyty w złotówkach stanowią już ponad - wszystkich zaciąganych w Polsce kredytów mieszkaniowych, a popularny kiedyś frank pojawia się jedynie w około 7% zobowiązań. Zatem większość klientów, która dziś zaciąga kredyty, nie musi martwić się o ryzyko kursowe - dodaje Piotr Morawiec.

Ostatnie doniesienia o historycznie wysokim kursie franka szwajcarskiego mogą być jednak powodem do obaw dla dużej grupy osób spłacających kredyt w szwajcarskiej walucie. Piotr Morawiec (Doradcy24, ZFDF) przypomina, że przez długi czas była ona niezwykle popularna i dominowała na rynku. Kredyty w CHF są spłacane aż przez 700 tysięcy osób. Pomimo że większość kredytów zaciągana jest w złotówkach, to ostatnie kwartały pokazały, że zainteresowanie kredytami w CHF systematycznie rośnie. Przybywa bowiem kredytobiorców, którzy decydują się na zaciągnięcie zobowiązania we franku właśnie ze względu na jego wysoki kurs. - Wysokie kursy CHF mogą kusić nowych kredytobiorców, którzy liczą, że zaciągając teraz kredyt mogą na nim zarobić kiedy kurs franka spadnie - zauważa Robert Wasilewski, Credit House Polska i ZFDF. Jednak osoby, które próbują wykorzystać obecną sytuację kursową na swoją korzyść, powinny dobrze się zastanowić. Jak prognozuje Michał Krajkowski (DK Notus, ZFDF) w najbliższych miesiącach nie należy oczekiwać znaczącego osłabienia franka szwajcarskiego, przynajmniej do czasu wyjaśnienia kryzysu europejskiego zadłużenia, głównie w Grecji.

Inflacja podniesie oprocentowanie?

Opublikowane niedawno dane Głównego Urzędu Statystycznego ujawniły, że w ujęciu rocznym inflacja w Polsce wyniosła 5%. Jest to najwyższy poziom od 10 lat. Skutki inflacji są odczuwalne właściwie dla wszystkich, w tym także uczestników rynku kredytów hipotecznych. Według ekspertów Związku Firm Doradztwa Finansowego sytuacja ta może stworzyć ryzyko spadku sprzedaży, ale jedynie okresowego.

- Rada Polityki Pieniężnej z pewnością podniesie jeszcze stopy procentowe. Warto jednak zaznaczyć, że rynek reaguje z pewnym wyprzedzeniem i WIBOR, na którym oparte jest oprocentowanie kredytów hipotecznych, już uwzględnia najbliższą przyszłość. Co nie oznacza, że oprocentowanie kredytów jeszcze nie wzrośnie - przewiduje Robert Wasilewski (Credit House Polska, ZFDF). Michał Krajkowski (DK Notus, ZFDF) ostrzega, że rosnące oprocentowanie może wpłynąć na dalszy wzrost rat zarówno dla nowych klientów, jak i tych którzy zaciągnęli swoje zobowiązanie w rodzimej walucie wcześniej.

Kredyty tylko na 25 lat

Na rynek kredytów hipotecznych pewien wpływ będzie miał także jeszcze jeden czynnik - wejście w życie Rekomendacji S III. - Według jej zapisów zdolność kredytowa musi być liczona przez banki przy założeniu maksymalnego 25-letniego okresu kredytowania. Będzie to oznaczało, przynajmniej dla części klientów, mniejszą zdolność kredytową i w konsekwencji niższy kredyt, jaki będą mogli uzyskać. Dodatkowo dla kredytów walutowych KNF narzucił wymóg dotyczący maksymalnego obciążenia dochodu miesięcznymi płatnościami - raty nie będą mogły być wyższe niż 42 procent miesięcznego dochodu - wyjaśnia Michał Krajkowski, DK Notus i ZFDF. Rekomendacja SIII będzie obowiązywać już wkrótce - na wprowadzenie w życie jej zapisów banki mają czas do końca 2011 roku.

Optymizm wśród doradców finansowych

Mimo wielu czynników, które mogą wpływać do pewnego stopnia negatywnie na rynek kredytów hipotecznych w Polsce, eksperci ZFDF przewidują, że w dłuższym okresie będzie się on rozwijał. -  Deficyt mieszkań w naszym kraju wynosi ok. 1,5 mln. Wskaźnik zadłużenia kredytów mieszkaniowych wynosi w Polsce ok. 20%, średnia unijna to ok. 50%. Udział Polski w rynku kredytów hipotecznych UE-25 wynosi 0,4% i jest nieadekwatny do naszego potencjału demograficznego (8,3%) i gospodarczego (PKB-2,4%). Uczestnicy rynku mogą więc z wiarą i optymizmem patrzeć w przyszłość - mówi Paweł Morawiec, Doradcy24 i ZFDF - Drugi kwartał 2011 roku przyniósł, zgodnie z oczekiwaniami, wzrost sprzedaży kredytów hipotecznych. Dynamika rynku pozwala sądzić, że w całym roku wartość udzielonych kredytów oscylować będzie w granicach 50-55 mld złotych, a zatem prawdopodobnie uda się pobić wynik z roku 2010.

--
Stopka

Żarówka PR i Marketing

Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.

wtorek, 2 sierpnia 2011

Dobra kondycja franka a sytuacja dolara

Autorem artykułu jest Paweł Kaczmarek



W ciągu dzisiejszego dnia na rynkach można zauważyć znaczącą pozycję franka. Waluta ta umocniła się względem znaczących walut takich jak euro, dolar, czy też funt szterling. Wzmocnienie to zostało zapewnione poprzez stabilną sytuację gospodarczą oraz finansową Szwajcarii.

EUR/CHF umocnił się i obecnie oscyluje w granicach 1.1090, 1.1110 w tendencji zwyżkowej. Może to sugerować lekkie osłabienie franka względem euro. Frank szwajcrski zwiększył swoja pozycję wobec dolara. Jeszcze dzisiaj o godzinie 2.00 w nocy wartość USD/CHF wynosiła 0.7944. Obecnie USD/CHF sięga granicy 0.7778. Możliwe są dalsze spadki dolara z uwagi na niekorzystne dane indeksu ISM dla przemysłu Stanów Zjednoczonych, który dzisiaj był kluczowym elementem. Wartość opublikowana (50.9) była zdecydowanie niższa od wartości prognozowanej (54.9), jak i wartości poprzedniej (55.3).

Notowania dolara spadły również w stosunku do jena, który spadł poniżej wartości 76.55 i ciągle się umacnia. Wartości te są najniższe od ponad 15 lat.

Sytuacja dolara jest natomiast odwrotna w przypadku złotego, euro oraz funta, gdyż dolar odnotował dzisiaj spore umocnienie wględem wyżej wymienionych walut wbrew złym danym makroekonomicznym. EUR/USD o godzinie 16.30 osiągnął poziom 1.4235 i jak widać nie zamierza odpuścić. Skoro po ukazaniu złych danych odnośnie indeksu ISM dolar cały czas umacnia się względem euro, a nie zanosi się dzisiaj na polepszenia danych makroekonomicznych euro możliwe będą dalsze wzmocnienia dolara wobec euro. Wzrosty te nie powinny przekroczyć granicy 1.4000.

Podobną sytuację można zauważyć względem złotówki. USD/PLN przekroczył już granice 2.8000 i obecnie oscyluje w granicy 2.8140 – 2.8160.

Dolar umocnił swoją pozycje również względem funta. GBP/USD oscyluje w granicach 1.6250-1.6270. Od godziny 16.50 można zauważyć tendencję zwyżkową i wzmocnienie funta.

***

Komentarz ten nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715).

---

Paweł Kaczmarek
Finanse mBrokers.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kup gotową spółkę z o.o. i zacznij rozwijać swoją działalność !!

Autorem artykułu jest Redaktor Zakładanie spółki



Zastanawiasz się, jak szybko i skutecznie możesz rozpocząć prowadzenie własnej działalności gospodarczej?
Pomysł na własny biznes to nie wszystko! Na początek trzeba postarać się o rejestrację spółki, co nie zawsze jest proste...



W założeniu spółki może pomóc nam prawnik. Nie jest to jednak sposób na skrócenie czasu rejestracji. Z pomocą kancelarii prawnej zaoszczędzimy jedynie kłopotu oraz nerwów, oczywiście zyskamy również fachowe doradztwo i pomoc prawną! Pomoc prawnika jest bardzo korzystna ze względów formalnych i prawnych, najczęściej jednak nie ma on wpływu na radykalne ograniczenie czasu rejestracji spółki. Prawo jest prawem a określone czynności wymagają czasu. W Polsce proces przekazywania sobie dokumentów przez odpowiednie instytucje trwa bardzo długo, jest to największy "pożeracz czasu". Na szczęście zawsze znajdzie się jakieś koło ratunkowe. Tak jest też w przypadku rozpoczynania prowadzenia przedsiębiorstwa.

Kancelarie prawne coraz częściej w swoich ofertach posiadają gotowe spółki z o.o.. Są to czyste spółki, które nie mają żadnej przeszłości, czyli nigdy wcześniej nie prowadziły działalności gospodarczej. Spółki na sprzedaż przed transakcją sprzedaży znajdują się w stanie uśpienia. Sprzedaż spółek z o.o. jest jak najbardziej bezpieczna!

Zakup spółki czy pomoc prawnika?

Koszt pozyskania gotowej spółki jest wyższy od usług prawnika. Nie należy jednak dać się zmylić. Płacąc prawnikowi, opłacamy wyłącznie jego usługi. Rejestracja spółki wiąże się z wieloma dodatkowymi opłatami, z których najbardziej kosztowne to: rejestracja w KRS (500 zł), ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym (500 zł), zgłoszenie jako podatnika VAT (170 zł). Po końcowym podliczeniu okazuje się, że koszty zakupu spółki oraz jej rejestracji przez prawnika nie odbiegają od siebie się znacząco... Jeżeli nie ma różnic w kosztach, to czy nie lepiej jest mieć spółkę od ręki, szybko i bez kłopotu, ze wszystkimi dokumentami uregulowanymi przez prawników? Oferowane spółki do sprzedaży posiadają już nazwy. Po dokonaniu zakupu właściciel bez problemu może dokonać zmiany dotychczasowej nazwy na inną, można to wykonać w ciągu kilku godzin. Zaplanuj swój biznes oraz jego rozwój, a założenie spółki zostaw fachowcom!

---

Czytaj więcej:

kupię spółkę z o.o. >>


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl